Profesor Bolesław Nagay

W dniu 8 stycznia 2014 roku odszedł od nas Profesor Bolesław Nagay, emerytowany kierownik Kliniki Chirurgii Ogólnej i Chirurgii Ręki PAM w Szczecinie. Profesor urodził się w 1926 r. we Lwowie, tam też uczęszczał do szkoły i tam zastała go wojna.

W 1942 r. został zaprzysiężony i rozpoczął działalność konspiracyjną w drużynie Trzaski (Marka Zakrzewskiego). Używał pseudonimów „Lach” i „Leopold”. W tym czasie rozpoczął pracę w Instytucie Behringa we Lwowie przy produkcji szczepionki przeciwtyfusowej metodą Weigla. W lipcu 1944 r., po zakończeniu udziału w akcji „Burza” we Lwowie, został oddelegowany do samodzielnej pracy przy legalizacji dokumentów wojskowych w języku rosyjskim i działalności informacyjnej.

Po wyjeździe ze Lwowa z transportem Teatru Polskiego przybył do Gdyni i rozpoczął studia w 1945 r. na Wydziale Lekarskim Akademii Medycznej w Gdańsku. Przed ukończeniem studiów, a po uzyskaniu absolutorium w 1950 r. rozpoczął pracę w I Klinice Chirurgicznej macierzystej uczelni pod kierunkiem prof. prof. Stanisława Nowickiego i Kazimierza Dębickiego. Krótko potem został powołany do wojska i pracował w szpitalu wojskowym w Koszalinie do 1955 r., a następnie po zwolnieniu ze służby wojskowej w Szpitalu Wojewódzkim w Koszalinie. W 1959 r., ukończywszy specjalizację z chirurgii ogólnej, zajął stanowisko zastępcy ordynatora Szpitala Wojewódzkiego w Koszalinie. W 1964 r. w Akademii Medycznej w Gdańsku uzyskał stopień doktora medycyny po obronie pracy doktorskiej pt. „Badania doświadczalne nad możliwością powstawania stanów tromboembolicznych w przypadkach stosowania penicylin”. W tym samym roku przeniósł się do Szczecina, gdzie rozpoczął prac w II Klinice Chirurgii PAM, początkowo na stanowisku asystenta, a następnie adiunkta.

Jego szerokie zainteresowania naukowe obejmowały chirurgię jamy brzusznej. Jego praca dotycząca układu anatomicznego podprzeponowych gałęzi nerwów błędnych stała się podstawą do rozpracowania i wprowadzenia w klinice wszystkich typów wagotomii w leczeniu choroby wrzodowej dwunastnicy.  W dziedzinie chirurgii narządów jamy brzusznej opublikował wartościowe prace i spostrzeżenia kliniczne dotyczące przetok żołądkowych, niedrożności pooperacyjnej skrętu esicy, leczenia wielkich przepuklin brzusznych, ropni wątroby i nowotworów jamy brzusznej.

Drugim obszarem zainteresowań Profesora była chirurgia urazowa. Łącznie opublikował 13 prac z tego zakresu. Na podkreślenie zasługuje znacząca monografia przedstawiona na 42. Zjeździe Chirurgów w Gdańsku w 1964 r., oparta na obszernym materiale 64 tys. historii chorób i 1170 urazów czaszkowo-mózgowych. Praca ta wykonana była we współpracy z Wydziałem Nauk Medycznych PAN i stała się jednym z elementów decyzji wprowadzenia obowiązkowych kasków dla motocyklistów.

W 1996 r. Profesor przeszedł na emeryturę. Z uwagi na wielki autorytet i doświadczenie pracował do ostatnich swoich dni jako biegły Zakładu Medycyny Sądowej PUM w Szczecinie.

Nasuwa się tu refleksja: ileż istnień ludzkich udało się ocalić dzięki zaangażowaniu Profesora. Wracając do osiągnięć Profesora w zakresie chirurgii urazowej, skonstruował On prowadnicę do gwoździ śródszpikowych Küntschera oraz specjalny wybijak do usuwania gwoździ zaklinowanych.

Opublikował doniesienia o przypadkach wyleczonej rany kłutej serca, urazowego uszkodzenia trzustki i pourazowego tętniaka tętnicy ramiennej. Opracował doświadczenia kliniczne leczenia obrażeń wielonarządowych na podstawie 500 przypadków.

Trzecim i najbardziej spektakularnym obszarem zainteresowań Profesora była chirurgia ręki. Profesor był wizjonerem tej dziedziny medycyny i jej rosnącego znaczenia. W 1973 r. habilitował się, publikując oryginalną pracę na temat tenodermoplastyki w rekonstrukcji ścięgien. W 1983 r. objął I Klinikę Chirurgii PAM w Szczecinie i od tego czasu jeszcze bardziej rozwinął najważniejszy obszar swoich zainteresowań i prac chirurgię ręki. Liczne prace z tej dziedziny z najważniejszą o dwuetapowym leczeniu najcięższych postaci przykurczu Dupuytrena, wprowadzenie w Polsce metody dwuetapowej rekonstrukcji ścięgien zginaczy, liczne modyfikacje techniki operacji rąk stanowiły jego pionierskie osiągnięcia. Wyrazem pasji i uporu Profesora była zmiana nazwy Kliniki na Klinikę Chirurgii Ogólnej i Chirurgii Ręki w 1988 r. Krótko potem zainicjował nowatorskie wówczas dyżury dla ostrych urazów ręki w regionie.

Profesor miał olbrzymi talent menedżerski, dzięki jego osobistym kontaktom Klinikę wspierały i wyposażały największe zakłady Pomorza Zachodniego. Inżynierowie stoczni i Polmo wykonywali dla Kliniki prototypy narzędzi i implantów wg pomysłu i idei Profesora. Był znany i szanowany w środowisku chirurgów ręki na całym świecie.

Najwięksi chirurdzy ręki tamtych czasów, jak prof. Kleinert, prof. Buck-Gramko, prof. Millesi, byli jego osobistymi przyjaciółmi. Przyjeżdżali z „wielkiego wówczas świata do naszego małego Szczecina”. Profesor gościł ich w swoim domu, a my jako jego asystenci jeździliśmy na staże do najlepszych ośrodków na świecie.

Za wkład w rozwój światowej i polskiej chirurgii ręki Światowa Federacja Chirurgii Ręki przyznała Profesorowi tytuł Pioniera Chirurgii Ręki. Otrzymał to wyróżnienie jako pierwszy Polak w historii na zjeździe w Vancouver 1998 r. Oprócz tej prestiżowej nagrody środowiska chirurgów ręki Profesor był odznaczony Krzyżem Kawalerskim Polonia Restituta, Złotym Krzyżem Zasługi, Medalem Komisji Edukacji Narodowej, Odznaką Gryfa Pomorskiego i Złotą Honorową Odznaką Towarzystwa Przyjaźni Polsko- Radzieckiej. Odznakę tę otrzymał nie za polityczny koniunkturalizm minionych czasów, ale za replantację ręki u rosyjskiego robotnika, który pracował w Szczecinie.

Niezależnie od pracy naukowej i zawodowej był aktywnym działaczem społecznym. Należał od 1960 r. do Stronnictwa Demokratycznego, a następnie Unii Wolności. Angażował się bardzo mocno w organizowanie pomocy charytatywnej dla mniejszości polskiej we Lwowie. Dla nas, Jego asystentów, był wielkim autorytetem, który zbudował nie na autorytarnych i despotycznych rządach kierownika Kliniki, ale na skromności, wiedzy, kunszcie chirurga, umiejętności słuchania. Profesora uwielbiali pacjenci. Był człowiekiem, którego dewizą była służba ludziom, życzliwość i otwartość na drugiego człowieka bez względu na jego pozycję. Profesor miał zasadę, że każdego należy cierpliwie wysłuchać, każdemu należy spróbować pomóc. Kardynalną zasadę Profesora, której nas uczył, było to, że należy wierzyć pacjentowi. Tych zasad było zresztą znacznie więcej, prostych, logicznych, zapadaj¹cych w pamięć.